Data dodania: 2014-05-03

 

Za nami piękne i głębokie przeżycia związane z kanonizacją naszego Papieża Jana Pawła II. Już od piątku Rzym stawał się biało-czerwony. W każdym miejscu, na placach, dworcach i w sklepach, wszędzie można było usłyszeć rodaków. Plac świętego Piotra w dzień kanonizacji pusty o 6 rano, z każdym kwadransem stawał się coraz bardziej polski. 

 

 

 Ciągle dało się słyszeć okrzyki radości, przyjaźni ze spotkania znajomych. Owacje, mimo skupienia na modlitwie podczas Koronki, na przywitanie papieża seniora - Benedykta.  I długo oczekiwany moment - ogłoszenie że papieże Jan XXIII i Jan Paweł II, odtąd są czczeni jako święci. Wielka to radość i szczęście nie tylko żyć za pontyfikatu Karola Wojtyły, wzrastać w Jego nauczaniu, ale i przeżywać smutek z Jego odejścia do domu Ojca. A teraz znowu szczęście że Kościół czci Go jako świętego.

 

Dopełnieniem tych dni, w naszej grupie był kilkudniowy pobyt w Lanciano, miejscu Cudu Eucharystycznego - Miracolo Eucaristico.  Przechowywane są tam relikwie przeistoczone podczas mszy św. -  Ciało i Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa, z VIII wieku. A w oddalonym o ok. 40 km. sanktuarium Volto Santo di Manoppello - święte Oblicze z Manoppello, mogliśmy się modlić i wypraszać łask przed Całunem - jest nią chusta w którą (zgodnie z opisem ewangelicznym) owinięto głowę Jezusa w  grobie po ukrzyżowaniu.