Data dodania: 2014-01-20

Kiedy Jan Paweł II w 1993r. beatyfikował, a następnie w 2001r. kanonizował św. Józefa Marello, było to wielkie wydarzenie. Wydawało mi się już tak doniosłym, że następnej beatyfikacji w Zgromadzeniu nie śmiałbym się spodziewać. A jednak myliłem się. Od co najmniej 5 lat modlimy się w Zgromadzeniu o uznanie świętości życia naszego współbrata o. Józefa Calvi.

Kto ma intencję włączyć się z nami do wspólnej modlitwy może to uczynić, zapraszamy: 

 

Módlmy się o beatyfikację o. Józefa Calvi osj.

Wsław Panie Twojego sługę Ojca Józefa Calvi, który słowem, przykładem i miłością pasterską do chorych płonął gorliwością na chwałę Boga i zbawienie dusz.

 Jeśli ktoś otrzymał łaski za wstawiennictwem sługi Bożego O. Józefa Calvi prosimy aby nas o tym poinformował pisząc do nas. 

 

Modlitwa o otrzymanie łask za wstawiennictwem O. Józefa Calvi

Najsłodszy nasz Ojcze Józefie Calvi, który byłeś dla wszystkich przejrzystym zwierciadłem czystości, wzorem nadzwyczajnego posłuszeństwa i świetlistym przykładem miłości do Boga i bliźniego. Zechciej uprosić także dla nas te cnoty tak bardzo konieczne w naszym życiu duchowym, abyśmy jak ty, mogli żyć życiem autentycznie chrześcijańskim, a przykładem naszym pociągali na drogę nieba braci i siostry od Kościoła oddalonych. Za Twoim wstawiennictwem uproś nam w szczególności łaskę o którą cię prosimy…………………………..Amen.


Kim był Józef, jak wyglądało Jego życie? Oto kilka faktów z Jego życia...

O. Józef Calvi urodził się w Cortemilia we Włoszech w regionie Piemont. W 1901r. jako 13 letni chłopiec wstąpił do niższego seminarium Oblatów Świętego Józefa w Asti. Na kapłana został wyświęcony 29.05.1926 r. Już 4 miesiące później jedzie do Brazylii jako misjonarz, aby tam poświęcić swoje życie, czas, energię do posługi duszpasterskiej w parafiach. Ciężka praca, brak odpoczynku, skromne odżywianie i częsty kontakt z chorymi, osłabię o. Józefa i zapada na gruźlicę. Przełożeni posyłają go do brazylijskiego sanktuarium św. Sebastiana w Lapa. Tam spędza swoje ostatnie 7 lat życia. Sam będąc chorym, zostaje kapelanem chorych.

W tych latach pokazał swoją heroiczność i poświęcenie. Jako chory dla chorych, był prawdziwym przyjacielem, bratem, ojcem misjonarzem, który przez swoją chorobę lepiej rozumiał chorych. Był zawsze obecny przy chorych. Pacjenci z którymi przebywał czuli w jego obecności coś niezwykłego, nadzieję którą im dawał. Cierpiąc modlił się. Był zawsze pogodny w swojej chorobie. Chorzy chętnie z nim rozmawiali, przyjmowali sakramenty, pogłębiali swoją wiarę, odzyskiwali spokój. Zmarł 26 września 1943 roku. Jego śmierć dotknęła bardzo zarówno chorych jak i braci w zakonie, którzy odczuwali pustkę. Paradoksalnie śmierć rozsławiła świętość jego osoby. Ludzie wspominając go, zaczęli uświadamiać sobie że spotykali się ze świętym. Chory, pośród chorych, nie utracił nadziei. Chory, który nie jest przykuty do łóżka i odizolowany, ale silny duchowo i fizycznie, niesie siłę drugim. O. Józef Calvi, wszyscy byli zgodni, był osobą świętą. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Curitibie w Brazylii, gdzie do tej pory wiele osób go odwiedza by modlić się o wstawiennictwo i dziękować za otrzymane łaski.